• Wpisów: 32
  • Średnio co: 76 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 16:21
  • Licznik odwiedzin: 12 575 / 2514 dni
 
sportowiec24
 
Reprezentant Polski śmiało może teraz powiedzieć, że zemsta jest słodka. W Lille grzał ławę, a dziś wpakował swojemu byłemu klubowi dwie bramki.

Ludovic Obraniak męczył się w Lille, co często podkreślał w wywiadach. W końcu udało mu się wyrwać z "niewoli" i trafił do Bordeaux. Widać, że w nowym zespole odżył, bo ostatnio jego forma regularnie rośnie. Dlatego też znów skrytykował swojego poprzedniego szkoleniowca.


Dzisiaj reprezentant Polski otrzymał świetną okazję, aby udowodnić wszystkim w Lille, że źle wykorzystali jego potencjał. Wraz ze swoim nowym klubem przyjechał na były stadion. Wprawdzie mówiło się, że może nie zagrać, ale ostatecznie wyszedł w pierwszej jedenastce. To był strzał w dziesiątkę!
Obraniak pokarał swoich byłych kolegów. Szybko osobie przypomniał mając spory udział przy trafieniu Nicolasa Maurice-Belaya, a już w 17. minucie sam trafił do siatki! To był świetny, mierzony strzał z około 20 metrów.

W drugiej odsłonie widzieliśmy znakomite widowisko. Bordeaux w pewnym momencie prowadziło już 4:1, ale w 90. minucie gospodarze doprowadzili do remisu 4:4. Wtedy znów geniuszem błysnął "Ludo". Polski kadrowicz w 93. minucie mocno huknął z narożnika pola karnego i golkiper Lille nie miał żadnych szans.



OSC LILLE- GIRONDINS BORDEAUX 4:5 (1:2)
Bramki: Rozehnal 9, Hazard 65, Debuchy 75, Roux 90 - Belay 2, 50, Obraniak 17, 90, Gouffran 60.

Nie możesz dodać komentarza.